Badania w laboratoryjnych symulatorach lotów kosmicznych

Kierunek „twarzą na północ” starajmy się przyjmować również w ciągu dnia. Jeśli pracujemy w pozycji siedzącej, a istnieje taka możliwość, ustawiajmy krzesło na osi magnetycznej. Odpoczywając w domu, w wygodnym fotelu, również siadajmy twarzą na północ. Na urlopie czy w czasie sobotnio-niedzielnego wypoczynku rozbijajmy namiot, rozkładajmy koc lub leżak zawsze w kierunku północ – południe. Wtedy szybciej zregenerujemy swoje siły.

Działanie „porządkujące” zbliżone do magnetyzmu ziemskiego ma prawdopodobnie, zastosowany po raz pierwszy w końcu XVII wieku przez F.A. Mesmera, a praktykowany do dziś, masaż bio- magnetyczny.

W trakcie badań w laboratoryjnych symulatorach lotów kosmicznych, a także już w czasie pierwszych wypraw, pojawiła się tajemnicza bariera, która stawiała pod znakiem zapytania możliwość dłuższego przebywania człowieka w Kosmosie.

Otóż atmosfera wewnątrz kabin miała starannie dobrany skład chemiczny, ciśnienie, wilgotność, temperaturę, lecz mimo to już po krótkim czasie piloci skarżyli się na silne zawroty głowy, utratę sił, zdolności wszelkiego działania i nawet zaniki pamięci. Wszystkie te objawy zniknęły, kiedy zainstalowano aparaturę wytwarzającą jony ujemne.

Podany przykład świadczy o tym, że reagujemy nie tylko na pole elektrostatyczne, ale także na dopływ ładunków elektrycznych, które decydują o naszym samopoczuciu i zdrowiu. Dopiero w ostatnich kilkunastu latach zaczynamy w pełni to doceniać.

W 1770 roku szwajcarski uczony J.A. de Luc zwracał uwagę, że podczas burzowej pogody działają na organizm prawdopodobnie nie zmiany ciśnienia, lecz zmiany stanu elektryczności atmosferycznej. Już w 1899 roku J. Elster, C.T.R. Wilson i H. Gertel opublikowali prace, w których po raz pierwszy formułowali tezę, że nośnikami ładunku elektrycznego w atmosferze są cząstki materii – jony.

Rodzaj i stopień jonizacji powietrza nie jest obojętny dla każdego z nas

Powietrze, zawierające atomy tlenu, wodoru i azotu, może w określonych warunkach tworzyć molekuły gazowe. Wspomnia- łem już, że jeśli na atom znajdujący się w równowadze oddziały- wują jakieś energie, wówczas jeden lub więcej elektronów może zostać wytrąconych z orbity i wtedy ładuje się on dodatnio. Pozostałe wolne elektrony mogą być wychwytywane przez inny atom, który z kolei ładuje się ujemnie. Te zjonizowane atomy wchodzą w skład cząsteczek, stają się elektrycznie dodatnimi lub ujemnymi jonami.

Rodzaj i stopień jonizacji powietrza nie jest obojętny dla każdego z nas. Przewaga jonów ujemnych w atmosferze ma pozytywny wpływ na nasze samopoczucie i zdrowie, zaś dodatnich – negatywny. Dlaczego?

Procesy życiowe podtrzymywane są przez ciągły przepływ energii elektrycznej tj. elektronów. Nasz organizm, dla obrony integralności tych procesów, posiada na swojej powierzchni, czyli na granicy ze środowiskiem zewnętrznym swoistą barierę elektryczną stwarzaną przez rezerwę elektronów. Kontakt naszego ciała z dodatnio naładowanymi cząstkami aerozoli powodował będzie zawsze mniejsze lub większe „odelektronowanie organizmu, a kiedy powierzchniowa rezerwa elektronów jest systematycznie naruszana, fale elektromagnetyczne wnikają w głąb organizmu i zakłócają funkcjonowanie ważnych biologicznie ośrodków. Krótkotrwały nadmiar jonów dodatnich wywołuje najczęściej tylko pogorszenie samopoczucia, kryzysy nerwowe i psychiczne długotrwały – prowadzić może nawet do różnego rodzaju przewlekłych stanów chorobowych.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>