TWARZ SŁOŃCA CZ. II

Najkorzystniejszą, najbardziej naturalną drogą przyjmowania promieniowania słonecznego jest nasze oko, którego tęczówka za pośrednictwem systemu nerwowego utrzymuje stałą łączność z całym organizmem. Tęczówka ma doskonale rozwiniętą tkankę nerwową i jest znakomitym receptorem energii słonecznej, również tej niewidzialnej. Bierze duży udział w przekazywaniu bodźców do mózgu i innych organów wewnętrznych. Zdrowy człowiek ma tęczówkę oka czystą i przeźroczystą. W momencie powstania schorzenia w jakimkolwiek miejscu organizmu, w odpowiadającym mu punkcie na tęczówce powstaje rozjaśnienie – odbarwienie. Oznacza ono zwiększony i ukierunkowany strumień bodźców świetlnych do określonego organu, a w konsekwencji podjęcie natychmiastowej walki energetycznej w ognisku choroby. Z faktu tego wynikają konkretne rady praktyczne.

Po pierwsze – korzystając ze słońca starajmy się kierować twarz w jego stronę tak, by promienie w prostej linii docierały do naszych oczu. Oczywiście powieki możemy mieć wtedy zamknięte, gdyż zatrzymują one energię słoneczną w minimalnym tylko stopniu. Powinniśmy natomiast nie zakładać okularów, ponieważ właśnie szkło zatrzymuje znaczną część energii, szczególnie promieniowanie nadfioletowe, nie dopuszczając jej do tęczówki, a co się z tym wiąże do wielu naszych organów.

Najlepiej więc opalać się twarzą do słońca, bez okularów, z bosymi stopami opartymi o naturalne podłoże (trawa, piasek, woda). To „uziemienie” pozwala odprowadzić z organizmu nadmiar zużytych elektronów i energii, przede wszystkim termicznej. Przestrzegając tych zasad, nie wolno zapominać oczywiście, że zbyt długie naświetlanie promieniami słonecznymi, zwłaszcza późną wiosną i wczesnym latem, może być szkodliwe dla naszego organizmu, powodować na skórze intensywny rumień oparzenia, uczucie ogólnego rozbicia, bóle głowy i gorączkę.

Jeżeli dzień jest pochmurny, promieniowanie dociera do nas w formie rozproszonej, więc wybierając się wtedy na spacer, także korzystamy z energii słonecznej. Najwięcej energii słonecznej, bez względu na zachmurzenie, dociera do Ziemi od wschodu słońca do godziny dziesiątej. Chcąc z niej korzystać każdego dnia, sypialnię powinniśmy lokalizować zawsze po wschodniej stronie mieszkania albo, jeśli nie ma takiej możliwości, przynajmniej po południowej. Wówczas otwierając rano okno, cały pokój napełniony „pękami” elektronowo-fotonowymi, pobudzającymi do działania uśpiony jeszcze po nocy organizm, potęgując w nim procesy życiowe.

Jak najczęściej należy wystawiać na słońce pościel i ubranie, szczególnie bieliznę. Promienie, przede wszystkim nadfioletowe, działają sterylizująco, a więc bakteriobójczo, zaś w naturalnych włóknach „magazynują dodatkowo wolne elektrony pochodzące z powietrza.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>